<%@ Language=VBScript %> Witaj w Koniemłotach

DLACZEGO AGRESJA?

     Przemyślenia te skierowane są do nauczycieli, rodziców oraz do wszystkich ludzi, którym wychowanie młodego człowieka leży głęboko na sercu. Rodziny są dziś coraz biedniejsze, co powoduje, że widać duże zróżnicowanie wśród dzieci pod względem statusu finansowego. Pauperyzacja (ubożenie) społeczeństwa często przyczynia się do powstawania agresywnych zachowań w domach. Wpływa to także na zjawisko agresji rówieśniczej w szkołach. Aby zrozumieć ten problem należy odpowiedzieć sobie na pytanie: co to jest agresja rówieśnicza.

Hanna Rylke w „Wychowaniu przeciw przemocy” podaje, że o przemocy rówieśniczej mówimy wtedy, gdy osoba mająca przewagę fizyczną lub psychiczną używa jej przeciw słabszemu. Inną sytuacją przemocy jest znęcanie się grupy osób nad jedną, nie mającą szans obrony. Wyróżnia ona przemoc fizyczną i psychiczną. Uważa, że nie jest przemocą używanie siły fizycznej lub psychicznej w mierzeniu się z osobami o podobnych szansach posiadających zdolność do skutecznej obrony. Przyczyny przemocy u dziecka według H. Rylke to:

- wpływ środowiska rodzinnego,

- czynniki genetyczne,

- wpływ środowiska szerszego (szkoła, grupa rówieśnicza).

W swojej książce autorka podaje, że przyczyną agresji w środowisku rodzinnym może być:

- nastawienie emocjonalne głównego opiekuna (brak ciepła oraz niewystarczające interesowanie się dzieckiem),

- postawa przyzwalająca na agresję w stosunku do rówieśników, rodzeństwa i dorosłych,

- rodzice nieznoszący sprzeciwu (rodziny, w których stosuje się bicie, brutalne traktowanie i ostre wybuchy gniewu).

     Dziecko od momentu urodzenia należy do rodziny, gdzie uczy się podstawowych wartości ludzkich: miłości, dobroci, solidarności, dobra, współczucia, szlachetności…

Jest ono odzwierciedleniem środowiska, z którego się wywodzi. Brak miłości, zamknięcie się w sobie, żal, nienawiść, nieuzasadnione pretensje rodzą agresję. W sytuacjach na wskroś normalnych, naturalnych dziecko bez miłości reaguje nieoczekiwanym postępowaniem (wszystkie formy agresji). Jest to nieświadome przedstawianie problemu swojej osobowości, pozbawionej konstruktywnego elementu, jakim jest miłość. Źródłem agresji mogą być różne formy złego zachowania rodziców. Jakakolwiek skaza w relacji mąż – żona negatywnie odbija się na rozwoju dziecka. Możemy tu wyliczyć kilka sytuacji tego typu:

- każde rozluźnienie więzi małżeńskiej,

- rozwody,

- zachwianie hierarchii wartości,

- emigracja za pracą, itd.

     Czy ktoś chce czy nie chce dziecko jest żywym odbiciem postawy swoich rodziców. Środowisko ma dopiero wtórny udział w zachowaniu się dziecka. Psychologia wskazuje, że ponad 90% stanu rodziców odbija się na dzieciach! Zabieranie zasiłków rodzinnych, ograniczanie osłon socjalnych, popieranie upadku moralnego i wszelkich dewiacji niszczy rodzinę, a tym samym staje się źródłem agresji dziecka.

W czynnikach genetycznych chodzi o temperament, jaki dziecko dziedziczy po przodkach.

     W szkole decydujące znaczenie w kształtowaniu zachowań agresywnych ma grupa rówieśnicza. Złe wzorce i przykłady, które szybko są zauważane przez dzieci, brak reakcji ze strony dorosłych oraz zbiorowa odpowiedzialność w grupie sprawia, że agresja spokojnie się rozwija. Czynniki sprzyjające agresji w szkole według H. Rylke to:

- nie zauważanie problemu przez nauczycieli,

- brak komunikacji między nauczycielami a rodzicami,

- słaby nadzór na przerwach i w miejscach, w których dochodzi do przemocy,

- niewystarczająca wiedza nauczyciela na temat przemocy,

- przymus szkolny,

- władza nauczyciela.

     Agresywne uczucia towarzyszą wszystkim i są czymś naturalnym, natomiast problemem jest brak umiejętności radzenia sobie z takimi uczuciami. Nauczyciel, a nawet rodzic nie zawsze zna uczucia dziecka. Może je oceniać obserwując jego zachowanie. Potrzeby dzieci, ich problemy są inne niż były w czasie naszego dzieciństwa. To nauczyciel musi zauważyć niebezpieczeństwa czyhające na dziecko w dzisiejszym świecie, musi wejść w osobę dziecka i dopiero wtedy go zrozumie. Następnie powinien te zagrożenia i problemy przedstawić rodzicom i wspólnie z nimi zaplanować działania wobec dzieci. Nauczyciel powinien pamiętać, że dziecko jest wspólnym dobrem. Szkoła nie może uzurpować sobie prawa do wychowania, ale ma obowiązek kontynuowania stylu rodziny. Każda grupa społeczna ma prawo do swojej szkoły. Opierając się na prawie naturalnym człowieka rodzice mają pierwszorzędne prawo do stanowienia o dzieciach. Szkoła i inne instytucje spełniają rolę pomocniczą. Zasada pomocniczości w życiu społecznym może być stosowana na tyle, na ile podstawowa komórka życia społecznego – rodzina nie może wypełnić swojej funkcji. W tym, w czym rodzina sobie radzi nie powinno się wkraczać w jej kompetencje. Odnajdujemy tu naturalne powołanie szkoły. Jest ona przedłużeniem rodziny, stylu życia danej komórki społecznej. Jednak przez swoją specyfikę szkoła ma wielki udział w rozwoju dziecka. Jak rodzina - szkoła powinna wychowywać, kształcić w duchu poszanowania i miłości do drugiej osoby, czyli cały szkielet wartości przekazywanych przez szkołę ma wypływać z podstawowych, niezmiennych wartości człowieka. Szkoła jest pewnego rodzaju autorytetem, z którym się nie powinno dyskutować. Brak tego autorytetu, z którym się dyskutuje powoduje zachwianie równowagi psychicznej dziecka. Dzisiejszym wielkim błędem jest to, że dziecko ma kreować siebie, a nauczyciel ma być temu posłuszny. Nauczyciel powinien wiedzieć, co jest dobre i w tym duchu starać się prowadzić dziecko. Młody człowiek często nie jest w stanie określić co jest dobre, a co złe, bo on dopiero to poznaje. Nieposzanowanie naturalnych zasad mistrz – uczeń powoduje chaos w wewnętrznych strukturach dziecka. Ten chaos połączony z postawą liberalizującą świat wartości jest źródłem sprzyjającym wszelkim dewiacjom. U małego dziecka odnajdujemy naturalne poczucie nagrody i kary. To, co dobre powinno być promowane i chwalone, to, co złe ganione i eliminowane z życia. Do współczesnej szkoły przechodzi filozoficzny pogląd, że każdy żyje swoją prawdą i nie wolno jej naruszyć. To niby poszanowanie odrębności każdego prowadzi do chaosu, bo już nikt nie wie, co jest fundamentem wychowania człowieka. Wyręczanie dziecka w jego obowiązkach wychowuje ludzi niezaradnych życiowo. To też może być źródłem pewnego rodzaju agresji. Dzieci będą miały pretensje, żal do kogoś, kto był odpowiedzialny za ich wychowanie. Agresja to wołanie o pomoc. Im większa agresja, tym więcej potrzeba pomocy. Chuligan wybijając szybę woła o pomoc.

     Rolą nauczyciela jest wspieranie rodziców w wychowaniu, dostarczanie im fachowej wiedzy oraz informowanie ich o problemach dzieci w danym wieku. Tylko współpraca z rodzicami może przynieść efekty. Rodzic nie zawsze wie, co czyta jego dziecko, jakich ma kolegów, jakie ma problemy. To wychowawca musi pokazać rodzicom świat dziecka. Rodzic zaś, jeśli zauważy, że chcemy pracować dla dobra jego dziecka i że szanujemy jego uczucia zrobi wszystko, by ta współpraca była udana. Jeśli wspólnie w domu i w szkole nauczymy się rozmawiać, a właściwie nauczymy się słuchać, co ma nam do powiedzenia dziecko, to osiągniemy sukces. Dziś, gdy wszyscy pracują ponad siły nikt nie ma czasu by słuchać, zwłaszcza dzieci. Wszyscy rozkazują i wiedzą najlepiej, co jest dla dziecka dobre i potrzebne. A tak naprawdę warto wysłuchać dziecko, zapytać co by mogło mu pomóc i dać czas, by rozwiązało samo swój problem. Jeśli wszyscy będziemy myśleć za dziecko, to ono nigdy nie nauczy się rozwiązywać swoich problemów. Naszym zadaniem jest kierować dzieckiem tak, by samo znalazło rozwiązanie swojego problemu i miało poczucie własnej wartości (tzw., wcześniej wspomniana, zasada pomocniczości). To, co kto umie robić, niech robi sam, a jeżeli nie umie, to trzeba mu pomóc. Wtedy wyzwala się siłę twórczą w człowieku. Jeśli nauczymy dziecko radzić sobie w trudnych sytuacjach oraz podejmować słuszne decyzje, to osiągniemy swój cel. Dążeniem naszym jest przygotowanie dziecka do życia, nauczenie go miłości wobec siebie i innych, aby żyło tak, by jego życie było piękne.

  Bernadeta Ungeheuer

 

WSTECZ